HOME
PORTFOLIA / TECZKI
BIAŁO-CZERWONA / WHITE-RED
PROTEST TWÓRCÓW
BANK KALENDARZY
BANK WYSTAW
TWÓRCY I PRAWO
O NAS
KONTAKT
aktualizacja: 1.09.2018

PROTEST TWÓRCÓW
 HISTORIA
 PAMIĘTACIE?

  Kronika 2003
Relacje z PROTESTU z 2003 roku
 
PROTEST 201?   FORUM menu  

Refleksje po konferencji "Rynek audiowizualny w Polsce"

Kontrowersje powstałe w 2002 r. wokół projektu nowelizacji Ustawy o Radiofonii i Telewizji były przyczyną największej afery medialnej w III RP, tzw. "afery Rywina". W tej sytuacji Minister Kultury podjął precedensową w Polsce inicjatywę trybu pracy legislacyjnej organizując przy współpracy z Uniwersytetem Warszawskim, w dniach 28 - 31 października 2003 r. konferencję pod roboczym tytułem "Rynek audiowizualny w Polsce - ocena i perspektywy". Na konferencję zostały zaproszone wszystkie zainteresowane i w wielu kwestiach zwaśnione środowiska i instytucje: nadawcy publiczni i niepubliczni, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty, Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, posłowie, środowiska twórców, artystów wykonawców, producentów audiowizualnych i sprzętu audiowizualnego, operatorów sieci kablowych oraz - w charakterze ekspertów - naukowcy zajmujący się problematyką środków masowego przekazu od strony teoretycznej.

Z żalem należy zauważyć, że środowisko twórców i artystów wykonawców nie znalazło się w gronie panelistów żadnego z "okrągłych stołów" przy których toczyły się obrady. A przecież była możliwość skorzystania z reprezentatywnych dla tego środowiska organizacji, jak np.: utworzone niedawno Porozumienie Stowarzyszeń i Związków Twórców "Łazienki Królewskie", Komitet Porozumiewawczy Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych, Związek Zawodowy Stowarzyszonych Twórców "Forum" i Polska Rada Muzyczna.

Na konferencji po raz pierwszy w Polsce w sposób obszerny i wieloaspektowy oraz w formie swobodnej dyskusji wymieniły wzajemnie swoje poglądy zainteresowane instytucje i środowiska w sześciu następujących tematach panelowych:

  1. publiczna radiofonia i telewizja,
  2. rynek mediów elektronicznych,
  3. funkcje regulacyjne państwa w zakresie radiofonii i telewizji,
  4. wpływ nowych technologii emisyjnych i multimedialnych na działania nadawców i regulacje prawne,
  5. kultura i media,
  6. archiwa radiofonii i telewizji.

Panel "kultura i media" zdominowała dyskusja o znanym, ciągnącym się od dawna konflikcie między nadawcami a organizacjami zbiorowego zarządzania w sprawie wysokości należnych twórcom tantiem.
Na temat stanu kultury w mediach mówiono niestety znacznie mniej.

Publicystka Teresa Bogucka zwróciła uwagę, że jej zdaniem tzw. masowy widz i słuchacz mimo "narzucania twórczości o wysokim poziomie artystycznym w czasach PRL" odrzucił taki profil programów w III Rzeczpospolitej i obecnie pragnie tylko rozrywki. Zatem poziom cywilizacyjny społeczeństwa w połączeniu z "wolnym rynkiem" to przyczyna komercjalizacji i niskiej wartości programów.

Krzysztof Sadowski (prezes PSJ) powiedział, że w tej sytuacji od państwa powinno się wymagać, aby istniała jednak szansa wyboru pomiędzy tandetą a twórczością artystyczną, która może przyczynić się do rozwoju intelektualnego społeczeństwa. Te funkcje muszą spełniać media publiczne, finansowane przez abonament. Niestety doszło do tego, ze program de facto układają reklamodawcy. Znane są nawet przypadki grożenia zwolnieniem z pracy redaktorom, którzy nadają nie komercyjną muzykę jazzową. A przecież pozbawienie twórcy prezentacji swego dorobku to dla niego śmierć artystyczna. Chyba nie stać na to naszego biednego kraju, którego kultura stanowi poważny wkład do zjednoczonej Europy.

Dyskusja na całej konferencji została zdominowana nie przez troskę o jakość programów, ale przez emocjonalny spór między nadawcami komercyjnymi a publicznymi o pieniądze z rynku reklam, będącego obecnie jednym z podstawowych źródeł finansowania programów. Można było odnieść wrażenie, że występują tu dwa podmioty: media komercyjne i przeciwstawne im (w domyśle niekomercyjne) media publiczne.

Stefan Kruczkowski (SPAM) wyraził żal, że eksperci nie zanalizowali, iż popadamy tu w mistyfikację terminologiczną. Trzeba bowiem odróżnić podział nadawców pod względem własności bazy nadawczej (która może być majątkiem Skarbu Państwa, albo majątkiem niepaństwowym) od podziału pod względem celu działalności nadawczej, która może mieć charakter komercyjny (dla zysku), albo niekomercyjny - jako "misja" publiczna lub społeczna (oświatowa, kulturalna lub religijna). W rzeczywistości nadawca niepaństwowy może, ale nie musi być zarazem komercyjny - istnieją tzw. nadawcy społeczni (o których mowa w art. 39 ustawy o radiofonii i telewizji). Jednak na konferencji nie padło ani słowo na ten temat. I vice-versa - z faktu, że nadawca publiczny opiera się na majątku Skarbu Państwa wcale nie wynika, że jest on zarazem niekomercyjny. Telewizja Polska i Polskie Radio są obecnie publiczne, ale także komercyjne, gdyż mają status spółki prawa handlowego, a celem spółki jest generowanie zysku. Natomiast np. BBC jest nadawcą publicznym, ale niekomercyjnym - jak wiadomo nie nadaje reklam i ma status instytucji użyteczności publicznej.

Wielu dyskutantów podkreślało, że forma spółki prawa handlowego dla radiofonii i telewizji publicznej nie jest najlepszym rozwiązaniem. Należy przypomnieć, że podczas pierwszych prac nad ustawą o radiofonii i telewizji w latach 1990 - 92 utworzone wtedy Forum Stowarzyszeń Twórczych ostro przeciwstawiało się formie spółki akcyjnej dla nowo powstających nadawców publicznych proponując formę instytucji prawa publicznego. Niestety wszyscy niemal posłowie ogarnięci amokiem "wolnego rynku" parli wówczas do prywatyzacji Polskiego Radia i TV. Podobny zabieg doszedł do skutku w niektórych krajach sąsiednich z fatalnym rezultatem: zniszczenia i marginalizowania "misyjnej" działalności mediów publicznych i wszechwładzy komercji oraz podmiotów zagranicznych.

Na konferencji długo spierano się czy i jak zdefiniować "misję" mediów publicznych. Jest to szczególnie istotne zwłaszcza wobec wymogu prawnego Unii Europejskiej stanowiącego, że opłaty abonamentowe w krajach członkowskich mogą być przeznaczane wyłącznie na programy "misyjne".

Na konferencji ujawniły się też publicznie siły zainteresowane w regulacjach prawnych na niekorzyść polskiej twórczości w radiofonii i telewizji. Niektórzy z panelistów (np. Adam Szejnfeld - przewodniczący Sejmowej Komisji Gospodarki i Marek Sowa z Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Komunikacji Kablowej) twierdzili, że działalność nadawcy to czysta działalność gospodarcza, w której powinien decydować tylko rynek, bez wtrącania się przepisami ustawy w zawartość programów i wymóg udziału w nich polskiej twórczości. Padły nawet tezy, aby prace nad ustawą o radiofonii i telewizji odebrać resortowi kultury i przekazać resortowi gospodarczemu oraz znieść nadawcom ograniczenia udziału kapitału spoza Unii Europejskiej, co de facto oznacza lobbowanie w interesie kapitału amerykańskiego. Teza, że nadawanie programów ma być traktowane tylko jako działalność gospodarcza jest kamuflowaniem rzeczywistości przez niektóre grupy kapitałowe. Prof. Tadeusz Skoczny zauważył w tym kontekście, ze sam tytuł konferencji: "rynek audiowizualny" jest mylący i nieadekwatny, gdyż nadawanie programu nie jest sprzedażą żadnych towarów, a jedynie propagowaniem szeroko pojętych: informacji, opinii, ideologii, i kultury. Temat konferencji powinno było się nazwać dyskusją o regulacjach prawnych sektora audiowizualnego w modelu cywilizacyjnym państwa. Jest to element konstytucyjnego zapisu o wolności słowa.

Inną mistyfikacją, która przejawiła się na konferencji był pogląd (prezentowany np. przez Wandę Rapaczyńską), że im silniejsze i liczniejsze będą media komercyjne, tym większy będzie pluralizm i niezależność przekazywanych informacji. Pogląd taki miesza dwie zupełnie odrębne kwestie: formę własności bazy nadawczej z modelem i zawartością treści nadawanego programu. Z liczebności i majątku podmiotów nadawczych absolutnie nie wynika, że automatycznie przełoży się to na bogaty wachlarz oferty programowej: zróżnicowanie ideowe, kulturalne i tematyczne. Dowodzi tego analiza aktualnego poziomu repertuaru działających w Polsce kilkudziesięciu niepaństwowych nadawców radiofonicznych i telewizyjnych, które pozbawione ambicji stały się t.zw. "słupami reklamowymi" okraszonymi przebojami z płyt, względnie filmami sensacyjnymi, głównie amerykańskimi.

W konkluzji, na skutek wielości problemów wymagających natychmiastowych i zdecydowanych rozstrzygnięć, wyłonił się pogląd popierany przez organizacje twórcze, iż przede wszystkim należy sprecyzować kierunek polityki kulturalnej państwa:

  • czy godzimy się na dyktat wolnego rynku (w dziedzinie mediów: zgoda na spłycenie programu nadawców do poziomu prymitywnych gustów większości),
  • czy określamy misję państwa i jego odpowiedzialność za poziom świadomości społeczeństwa m.in. poprzez dostarczenie mu szerokiej oferty programowej z dziedziny kultury i nauki.

Dopiero po rozstrzygnięciu tego dylematu można będzie przystąpić do pisania ustaw zapewniających realizację właściwego modelu sektora audiowizualnego w Polsce.

Stefan Kruczkowski, Krzysztof Sadowski
/ artykuł JAZZ FORUM /

 
PROTEST TWÓRCÓW   FORUM menu   DO GÓRY
 
 LINKI 2006

  PODPISY
Zobacz LISTĘ SYGNATARIUSZY PROTESTU
  FORUM
PUBLICYSTYKA,
panel dyskusyjny
  NAPISZ
OPINIE, OCENY, WYPOWIEDZI...
 PRASA pisze...
PRASA O PROTEŚCIE TWÓRCÓW
HOME   PORTFOLIA   BIAŁO-CZERWONA/ White-Red   PROTEST TWÓRCÓW   TWÓRCY I PRAWO   KONTAKT  
copyright 2003-2018 - ® Janusz Kobyliński